Payday 2 – prolog

Witajcie. Jak to w podstawówce uczyli – zacznę od przydługiego i nudnego wstępu 😉

Zazwyczaj stronię od sieciowych strzelanek, bo w moim wieku lamię (refleks już nie ten) i się wk… denerwuję jak dostaję baty. Jednak jakiś czas temu kupiłem takiego FPSa, który mnie niemiłosiernie wciągnął. Mam już 200h gry (wg.STEAM) i cały czas sprawia mi frajdę. Domyślacie się co to? Oczywiście (chociażby po tytule tego posta): PAYDAY 2.
No ale któż z nas nie lubi wypłaty 😀
Pamiętam pierwszą część gry, która wyszła na silniku Source (tym od Valve) jako mod do Half-Life 2. Gra była całkiem fajna, taki powiew świeżości. Wszystkie gry tamtego okresu stawiały gracza w roli jakiegoś bohatera zbawiającego Świat, zaś w Payday: The Heist  zostajesz przestępcą i robisz napady, za których ukończenie dostajesz doświadczenie i zielone kwity z prezydentami. Działasz w grupie przestępczej i misje wykonujesz z kumplami (max.4 osoby).
Mod cieszył się tak dużym zainteresowaniem, że doczekał się wydania jako osobna gra.
(Ktoś jeszcze pamięta, że tak samo zaczynał Counter-Strike jako mod do Half-Life? Ja pamiętam, bo grałem…)
Misje (było ich 9) miały elementy losowe, dzięki czemu gra nie była nudna. Oprawa graficzna i dźwiękowa stały również na dość wysokim poziomie, lecz dni silnika były policzone.

(aktualizacja 22.02.2017) Payday 2 wykorzystuje autorski silnik Diesel Engine w wersji 2.0 (Payday: The Heist wykorzystywało wcześniejszą wersję)

Dzięki dużemu zainteresowaniu Overkill Software w 2013 roku wypuściło kontynuację: Payday 2. Gra oznaczona jest etykietą ESRB 17+ gdyż zawiera krew, przemoc, narkotyki i wulgarny język – oh yeah! Zapowiada się gruuubo!
Payday2 logo
Na początku zaznaczę, iż gra jest FPSem, dlatego nie doszukujcie się zbyt głębokiej fabuły (postaci mają jakiś zarys je łączący, ale luźno).

Grafika stoi na bardzo wysokim poziomie jak na FPSa sprzed blisko 4 lat, a muzyka jest świetnie dobrana do szybkiej rozgrywki – techno, trochę house i dubstep. Podnosi adrenalinę, co w połączeniu z wartką akcją napadów daje dużo frajdy. Na głośnikach Creative 5.1 basy momentami wiercą mózg 🙂
Gra dostaje częste aktualizacje, przez co nie tyka jej ząb czasu.

Jak już wspomniałem w grze wcielasz się w przestępcę należącego do zorganizowanej grupy czteroosobowej. W tylu właśnie można rozgrywać misje przeciwko wrogom (policja, FBI, etc.) kierowanym przez AI. Sztuczna inteligencja wrogów nie powala, lecz ich ilość i skuteczność na wyższych poziomach trudności (a jest ich w sumie 6) jest ciężka do przebrnięcia (przynajmniej dla mnie).
Swojego gangstera wybieramy spośród całkiem bogatego wachlarza typów spod ciemnej gwiazdy. Mamy białych, czarnych, skośnookich, kobiety, facetów – od wyboru do koloru. Każdy ma swoją krótką biografię, żeby można się lepiej wczuć.


Nasz heros półświatka wraz z kolejnymi napadami zakończonymi powodzeniem dostaje doświadczenie (EXP) i kasiorkę w ilości zależnej od poziomu trudności misji, hojności zleceniodawcy i dodatkowych fantów wyniesionych z pola walki. Kapucha ze skoków rozdzielana jest na dwie kupki: wydatki bieżące (spending) i oszczędności (offshore = „owsior”).
Doświadczenie wymieniamy na nowe umiejętności (skills). Drzewek umiejętności mamy kilka, w zależności od preferowanego stylu gry.

Nie da się wymaxować wszystkiego, gdyż osiągając 100lvl za 200 baniek kasiory wskakujemy na 1 poziom „niesławy” (infamy), drzewko ulega resetowi i jedziemy od nowa. Poziomów infamii jest 25, z każdym wybieramy dodatkową umiejętność bonusową. Co daje łącznie 2500 leveli do wbicia 🙂

EXP wymieniamy też na bonusy (perks – równie bogata lista).
W niedawnej aktualizacji doszły też „continental coins” za które rozbudowujemy swoją melinę (wcześniej nie było tej możliwości) .

Misji jest dużo, tak dużo, że nie liczyłem (gra posiada dużo dodatków DLC, z czego wiele starszych jest już zawartych w podstawowej grze).
Większość z misji możemy przejść na 2 sposoby: z finezją, po cichu, niczym ninja. Dostaniemy za to więcej doświadczenia na koniec, ale przejście takie zajmuje zazwyczaj więcej czasu (obadanie terenu, ominięcie lub ciche unieszkodliwienie wrogów, etc.). Drugim sposobem jest „wchodzimy z drzwiami” czyli „na głośno”. Ja preferuję tę metodę, gdyż to wiele ułatwia, skraca też fazę rozpoznania 🙂
Misje zawierają elementy losowe, np. jednego razu sejf z łupem jest tu, innego gdzie indziej. Tak więc różnorodność jest naprawdę spora i nie sposób się nudzić.
Do gry po dziś dzień robione są dodatki z nowymi misjami, dzięki czemu gra nie nuży i ciągle się chce do niej wracać.

Przed misją wraz z kolegami z celi możemy ułożyć szczwany plan napadu i dokupić dodatkowe wsparcie, w postaci np. osłaniającego nas snajpera lub dodatkowej karty do zamka kodowego (dodatkowe worki na zwłoki, granaty, amunicja, torba medyka itp.).

Gdy już wszystko zaplanowaliśmy dobieramy wyposażenie (można tworzyć gotowe profile).
W zależności od doboru sprzętu mniej lub bardziej rzucamy się w oczy przeciwnikowi.
Gdy chcemy po cichutku wynieść obrazy z galerii sztuki oczywistym jest, że nie weźmiemy za pazuchę CKMu. Idąc na rzeź nie wystroimy się w garnitur, lecz ubierzemy 20kg kevlaru.

Mamy wszystko, to do dzieła! Napad zaczynamy na ulicy, żeby zacząć rozgrywkę „właściwą” wkładamy maskę i jedziemy z koksem! Zastraszamy przechodniów, bierzemy zakładników, nie dajemy się zastrzelić i kradniemy co się da – to tak w skrócie 🙂

Sprawdźcie zresztą sami!

(Ponieważ walczę z debilnym YT planowany filmik będzie jutro, a tymczasem):

About the author

Venioo

Jestem graczem z 30-to letnim stażem. Zaczynałem przygodę z graniem na maszynach 8-bitowych (Atari 2600, C-64), przez różnego rodzaju sprzęt 16-bitowy (Amiga w różnych konfiguracjach) aż po dzisiejsze komputery domowe, zwane potocznie PeCetami.

Be the first to comment

Leave a comment